Janusz Jaracz

Janusz Jaracz

Z Radiem Biwak od 25 lat. Wielbiciel podkarpackich gór (zwłaszcza Beskidu Niskiego) jazdy motocyklem i muzyki rockowej. Relacjonował z powietrza (paralotnia, szybowiec, helikopter), spod ziemi (w tym spod dna Jeziora w Solinie) oraz z wody (kajaki, żaglówki, pontony itp.) Nie udało mu się tylko przeprowadzić rozmowy pod wodą, choć na potrzeby audycji wprawiał się w nurkowaniu.

Tym razem nie on będzie relacjonował. Przepytuje Piotra Śliwińskiego.

Wielobarwni, oryginalni, psychodeliczni – oto pierwsi artyści, których udział w kolejnej edycji OFFa możemy już dziś potwierdzić. Grizzly Bear, Clap Your Hands Say Yeah z albumem „Some Loud Thunder”, John Maus i Marlon Williams pojawią się w Katowicach w sierpniu. 

 

Grizzly Bear

Jeśli szukać na współczesnej scenie alternatywnej zespołu, który z jednej strony rozwija tradycję amerykańskiego folku, ale przy tym pozostaje najpilniejszym uczniem The Beach Boys, udatnie łącząc ambicje z przebojowością, wpływy jazzu i art rocka z muzyką pop – formacją tą jest bez wątpienia Grizzly Bear. Nie da się jednak sprowadzić kwartetu z Brooklynu do roli zręcznych kopistów, bo ta chwytająca za serce, gęsta od pomysłów, czasem lekko psychodeliczna muzyka jest ich autorskim wynalazkiem. Doceniła to publiczność i podkreślali recenzenci już na etapie debiutu „Horn of Plenty” (2004), drugi album zapewnił im miejsce w światowej czołówce muzyki alternatywnej („Yellow House” to jedna z najlepszych płyt 2006 roku zdaniem m.in. „The New York Times” i Pitchforka), a kolejne płyty – łącznie z tegoroczną „Painted Ruins” – tylko to potwierdzały. Prawdziwym środowiskiem naturalnym tego niedźwiedzia jest jednak scena, o czym przekonamy się wszyscy w ciepłą, sierpniową noc.

 

John Maus

Jego twórczość bywa opisywana jako zderzenie punka, chwytliwości soundtracków do kinowych hitów lat 80., natarczywej przebojowości Morodera oraz duchowości muzyki średniowiecznej i barokowej. Na wyrost? Ależ skąd. W muzyce Mausa – filozofa z wykształcenia, teoretyka muzyki z zamiłowania i praktyka z powołania – nie tylko to wszystko jest, ale na pewno elementy te zderzają się, łączą i gryzą świadomie. Jego muzyka, przesiąknięta nostalgią za przykurzonymi brzmieniami, melodiami, nastrojami, uważana jest za fundament nurtu hypnagogic pop, ale John ani myśli dać się obsadzić w roli statecznego ojca-założyciela. Jego muzyka żyje, zmienia się, zaskakuje, o czym przekonamy się z pewnością słuchając zapowiadanej na wiosnę płyty „Addendum” – i oczywiście na koncercie w Katowicach.

 

Clap Your Hands Say Yeah performing „Some Loud Thunder”

Głośny grzmot potrafi nie tylko oszołomić na krótką chwilę – jego echo długo będzie dźwięczało we wrażliwych uszach. Tak też było z albumem „Some Loud Thunder”, drugą płytą Clap Your Hands Say Yeah, która ukazała się – aż trudno uwierzyć – 10 lat temu. Materiałem, którym Alec Ounsworth udowodnił, że starszy o dwa lata debiut nie bez powodu był największą sensacją na scenie indie. Wyprodukowany przez Dave’a Fridmanna „Some Loud Thunder” rozwijał wątki z pierwszego albumu właściwie we wszystkich kierunkach, co utrudniło początkowo recepcję tej niesamowitej płyty, ale za to pozwala nam niezmiennie się nią cieszyć. Będziemy więc wzruszać się, oczywiście klaskać, będziemy śpiewać i przede wszystkim tańczyć, bo – jak wiadomo – „Satan Said Dance”.

 

Marlon Williams

Wyobrażacie sobie, że ktoś może pogodzić fanów Morrisseya, Chrisa Isaaka, Bon Iver i Devendry Banharta? Że w jednym głosie może kryć się zakochany w sobie dandys, syn wielkiego miasta, ale i wycofany ze świata, pełen naturalnego luzu hippis? Marlon Williams, songwriter i dysponujący niesamowitym głosem wokalista z Nowej Zelandii jest takim człowiekiem. Nagrany i wydany w ojczyźnie debiutancki album, zatytułowany po prostu „Marlon Williams” otworzył przed nim szeroki świat. Muzyk skorzystał i kolejną płytę nagrał w Kalifornii, pod okiem Noah Georgesona (tego samego, który produkował „Clashes” Brodki). Płyta „Make Way For Love” ukaże się w lutym i... zróbcie miejsce Marlonowi, bo do Katowic przyjedzie już jako gwiazda. Nie może być inaczej.

Jak już wiecie, OFF Festival Katowice 2018 odbędzie się w tym roku w dniach 3-5 sierpnia, tradycyjnie w Dolinie Trzech Stawów. 

 

Do nietypowej kradzież doszło w weekend w Muzeum Techniki i Militariów przy ul Kochanowskiego w Rzeszowie. Ze stojącego tam samolotu Koliber zniknęło śmigło. Do zdarzenia doszło prawdopodobnie w nocy z soboty na niedzielę. Trwa analiza zapisu obrazu z kamer monitoringu, częściowo obejmującego teren na którym stoi samolot. Jakub Ryba z muzeum liczy na to, że uda się ustalić przynajmniej godzinę dokonania kradzieży i na podstawie zapisu z innych kamer znajdujących się w pobliżu, znaleźć sprawcę.

Kradzież śmigła nie była zapewne łatwa - ma ono ponad metr długości i sporo waży a złodziej musiał sforsować ogrodzenie.  To jednak wartościowy element - na jednym z portali aukcyjnych takie śmigło wystawiono niedawno za ponad 3 tys zł.

Nie była to pierwsza kradzież elementów Kolibra - samolotu szkolno-sportowego (numer boczny SP-KFC) , który trafił do muzeum z Ośrodka Kształcenia Lotniczego Politechniki Rzeszowskiej. Wiosną włamano się do kabiny i skradziono przyrządy pokładowe.

Koliber jest obecnie w trakcie remontu - zajmują się tym uczniowie rzeszowskiego Zespołu Szkół Mechanicznych.

70 paczek świątecznych trafiło z Jarosławia do najbiedniejszych parafian w Jaworowie na Ukrainie. To kilkuletnia tradycja jarosławskich samorządowców. Radni miasta i powiatu przekazują na ten cel część swoich diet. Za zebrane pieniądze kupowane są paczki mikołajowe dla dzieci - słodycze, drobne upominki. Dodatkowo sponsorzy "dorzucają" trwałą żywność . Tak przygotowane paczki trafiają do podopiecznych ks. Marka Niedźwieckiego, proboszcza polskiej parafii w Jaworowie.

Tegoroczne dary zostały już przekazane na Ukrainę.

 

Singiel Sashy Boole "Pyliu Obriz" promuje Jego nowy album "Golden Tooth" (wydany latem przez Borówka Music).

Piosence towarzyszy wyjątkowe video!.To zapis zagrania przez Sashę 24 koncertów w 24 godziny w 24 miejscach. Artysta dokonał tego wiosną w Łodzi. Teraz można to zobaczyć w krótkim klipie.

Utwór inspirowany jest filmami George'a Romero, rezysera, którego większość twórczości dotyczyła Zombie (z kultową "Nocą żywych trupów" na czele). To piosenka o tym, że Brad Pitt tym razem postanowił nie ratować przed zombie USA ani Wielkiej Brytanii a biedniejsze kraje - takie jak Polska, Ukraina czy Słowacja. Ostatecznie jednak do tego nie doszło, więc bohater utworu robi obrzyn i sam ratuje świat.

 

Sasha Boole

Przed rokiem zagrał trasę po całej Europie (od Mołdawii po Islandię), wiosną dał 24 koncerty w 24 godziny w 24 miejscach (akcja miała miejsce w Łodzi, koncerty odbyły się w klubach, ale też na dworcach, w domach dziecka, szpitalach, przedszkolach i rozgłośniach radiowych). Jesienią tego roku w 13 miastach występował jako support grupy Me & That Man (Nergal + John Porter). Dzielił też scenę z wieloma innymi artystami jak choćby King Dude, CeZik, Krzysztof Zalewski czy Lao Che.

Sasha Boole nie zatrzymuje się choćby na chwilę i tworzy swoją własną legendę. I tak jest od trzech lat, kiedy po raz pierwszy przyjechał do Polski...

To jeden z najbardziej aktywnych przedstawicieli ukraińskiej sceny alternatywnej. Gra country i folk zmieszane z whisky, ciekawymi, budzącymi emocje opowieściami oraz ciągłą podróżą. Lubisz Boba Dylana, Johnny’ego Casha albo Neila Younga? Prawdopodobnie polubisz też Sashę. W ciągu trzech ostatnich lat ten trubadur zagrał w Polsce ponad 200 razy! Dostał też pierwsze zaproszenia na festiwale oraz występy w innych krajach. Grał w Czechach, Holandii, Belgii, Szwajcarii i Niemczech oraz na Słowacji i Islandii, gdzie słuchacze przyjęli go bardzo entuzjastycznie.

Latem 2017 roku wydany został trzeci album artysty „Golden Tooth”

 

Borówka Music

 

Zakończyliśmy cykl audycji z okazji 80 rocznicy powstania Centralnego Okręgu Przemysłowego. Na naszym szlaku znalazły się Stalowa Wola, Rzeszów, Mielec i Dębica. Rozmawialiśmy o początkach COP w tych miejscowościach, o wizji i jej realizacji, o powstałych wówczas fabrykach, osiedlach, szkołach i przedszkolach, o życiu mieszkańców i podejściu ówczesnych władz samorządowych do tego największego przedsięwzięcia gospodarczego II Rzeczypospolitej. Zastanawialiśmy się także nad tym, co z tej spuścizny przetrwało do dzisiaj.

Ostatnim punktem naszej wędrówki była Dębica oraz pobliska miejscowość: Pustków-Osiedle. 

 

 AUDYCJĘ PRZYGOTOWALI BERNADETA SZCZYPTA I ADAM GŁACZYŃSKI

 

Centralny Okręg Przemysłowy, to nie tylko fabryki ale także, budowane równocześnie, całe osiedla dla pracowników, którzy przyjeżdżali często z odległych części Polski. I właśnie po takim osiedlu, w Pustkowie Osiedlu dyrektor Muzeum Regionalnego w Dębicy Jacek Dymitrowski oprowadzał Bernadetę Szczyptę.

{mp3}podcast/tu-i-teraz/tit_2017_12_14_pustkow|{/mp3}

 

 

Na szlaku Centralnego Okręgu Przemysłowego w Pustkowie Osiedlu jest jedyny zbudowany w ramach COP kościół. Teraz, po gruntownym remoncie pełni funkcję kaplicy przedpogrzebowej.{mp3}podcast/tu-i-teraz/tit_2017_12_14_kosciol{/mp3}

 

 

Odwiedziliśmymy Zakład, który jest spadkobiercą jednej z firm Centralnego Okręgu Przemysłowego w Dębicy. Teraz jest to Firma Oponiarska Dębica SA, swój początek ma w 1939 roku, oficjalnie otwarta została wtedy Fabryka Gum Jezdnych "Stomil".

{mp3}podcast/tu-i-teraz/tit_2017_12_14_stomil{/mp3}

Profesor Janusz Pokrywka należy do najbardziej oryginalnych twórców teatralnych naszego regionu. Jego autorski teatr Scena Propozycji, łączy w sobie wiele konwencji min. teatru plastycznego, sceny poetyckiej czy ludowego misterium. Znakiem tego teatru jest także scenograficzna wielofunkcyjność i wieloznaczność. Od kilku lat Scena Propozycji działa przy Uniwersytecie Rzeszowskim, a spektakle prezentuje na scenie Wydziału Muzyki.

Kilka dni temu profesor Janusz Pokrywka przedstawił swoje najnowsze widowisko zatytułowane ‘’Józef Błogosławiony’’ , to sceniczna adaptacja książki księdza Jana Krawca poświęcona życiu i działalności księdza Józefa Kowalskiego

Potrzebujesz pomocy? kliknij tutaj