W Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt w Przemyślu spędzi zimę ponad 50 bocianów. Nie odleciały do ciepłych krajów, bo po kontuzjach nie są zdolne do długich podróży. Część przeszła już rehabilitację, ale nie są jeszcze w pełni sił. Dołączały do bocianich sejmików, jednak wracały bo zdawały sobie sprawę, że nie przelecą 17 tysięcy kilometrów - powiedział założyciel Ośrodka doktor Andrzej Fedaczyński.

Bociany w przemyskim Ośrodku żyją na wolności a przewodzi im najstarszy pensjonariusz - Napoleon. Niektóre żerują w okolicznych marketach, ale są i takie, które potrafią same zdobywać pożywienie.

W sezonie bociany karmione są raz dziennie, ale gdy przychodzi ochłodzenie dostają trzy - cztery posiłki. W ciągu roku ptaki i inne zwierzęta przebywające w Ośrodku w Przemyślu potrafią zjeść 15 ton mięsa. Dlatego doktor Fedaczyński zawsze liczy na pomoc miłośników zwierząt.

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Artykuły powiązane

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Potrzebujesz pomocy? kliknij tutaj