Silny wiatr i słaba widoczność. GOPR-owcy mają pełne ręce pracy
Fot. GOPR Bieszczady / E.S. / G.M.

Trudne warunki panują na szlakach w Bieszczadach. Ferie zimowe w górach spędzają uczniowie z kilku województw. Nie ma dnia by ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR nie wyjeżdżali na akcje.

Jak powiedział dyżurny Bieszczadzkiej Grupy GOPR Jerzy Godawski wczoraj ratownicy pomagali turystce, która doznała urazu nogi w rejonie Małej Rawki. Ponadto jest bardzo dużo telefonów od turystów, którzy we mgle zabłądzili w górach. Często zdarza się, że GOPR-owcy muszą wyjeżdżać po nich w góry.

Na Połoninach wciąż wieje bardzo silny wiatr dochodzący do 100 kilometrów na godzinę, a widzialność jest ograniczona do stu metrów. Rano temperatura wysoko w górach wynosiła minus 6 stopni, w dolinach było około zera.

Ratownik radzi aby wychodzić w góry ale nie za wszelką cenę. Jeśli stwierdzamy, że warunki przewyższają nasze umiejętności należy zawrócić do miejsca zamieszkania. Należy też posiadać w telefonie aplikację "RATUNEK".

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Artykuły powiązane

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Potrzebujesz pomocy? kliknij tutaj