Przełożona klasztoru nazaretanek w Komańczy o beatyfikacji kardynała Wyszyńskiego
Klasztor Sióstr Nazaretanek w Komańczy Fot. Goku122 (Wikipedkia)

Wkrótce papież ma ogłosić datę i miejsce mszy beatyfikacyjnej kardynała Stefana Wyszyńskiego, czekają na to m.in zakonnice z klasztoru w Komańczy. To właśnie tam  Prymas Tysiąclecia spędził ostatni rok internowania.

Proces beatyfikacyjny Wyszyńskiego trwał 30 lat. Rozpoczął się w 1989 roku, czyli osiem lat po jego śmierci. Dopiero papież Franciszek zatwierdził dekret oficjalnie uznający cud za wstawiennictwem Prymasa Tysiąclecia, tym samym został spełniony ostatni wymóg niezbędny do beatyfikacji - powiedziała na naszej antenie siostra Beata, przełożona sióstr nazaretanek w Komańczy. 

 Uzdrowienie dotyczy 19-latki ze Szczecina, która w 1988 roku zachorowała na nowotwór tarczycy i nie dawano jej szans na przeżycie. Wtedy grupa sióstr zakonnych i innych osób rozpoczęła modlitwy o uzdrowienie za wstawiennictwem prymasa Stefana Wyszyńskiego. Według dokumentacji w tej sprawie uzdrowienie nastąpiło nagle i zostało uznane za trwałe. 

 Do klasztoru w Komańczy wciąż przyjeżdżają pielgrzymi i turyści, którzy chcą zobaczyć miejsce internowania Prymasa. Wyszyński był tam w latach 1955-56.  Jest  biurko przy którym pracował kardynał, klęcznik, ale  najważniejsza pamiątka to tekst Ślubów  Jasnogórskich i  tekst  Nowenną przed Tysiącleciem Chrztu Polskiego - podkreśla siostra Beata  przełożona Nazaretanek w Komańczy.  

Prymas Wyszyński wyjechał z Komańczy do Warszawy 28 października 1956 roku . Zmarł 28 maja 1981 roku. Dlatego 28 dnia każdego miesiąca zakonnice z Komańczy modlą się w intencji rodzin. 

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Artykuły powiązane

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Potrzebujesz pomocy? kliknij tutaj