Branża nie pozostała obojętna wobec tragedii jaka spotkała rodzinną firmę produkującą tradycyjne wyroby wędliniarskie Jana Fołty z Markowej koło Łańcuta. W ubiegłym tygodniu pożar strawił pomieszczenia wędzarni i poddasze budynku produkcyjnego Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Jak mówi właściciel zakładu ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał, bo wiał silny wiatr, który utrudniał strażakom walkę z nim. Straty po pożarze wstępnie oszacowano na pół miliona złotych. Trzeba m.in. wymienić cały dach na obiekcie, instalację elektryczną i wyposażenie wędzarni.

Pomoc zaoferował prezes zakładu mięsnego z Górna, poseł Mieczysław Miazga i Krzysztof Zieliński, animator Klastra Podkarpackie Smaki, którego zakład z Markowej jest członkiem. Ich zdaniem nawet drobne kwoty mogą wesprzeć pogorzelców w szybszym przewróceniu produkcji.

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Artykuły powiązane

1 komentarz

  • Observator 24 Wrz, 2019

    Wspaniała to regionalna solidarność i chęć wspomagania branżowego w nieszczęściu.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.
Zapoznaj się z Zasadami publikowania komentarzy na stronie radio.rzeszow.pl

Potrzebujesz pomocy? kliknij tutaj