Masowe polowania na dziki - także na Podkarpaciu
fot. ak

Do końca stycznia myśliwi mają odstrzelić w całym kraju około 210 tys. dzików. Masowe polowania, które rekomendują ministerstwa środowiska i rolnictwa, są elementem walki z afrykańskim pomorem świń. Polski Związek Łowiecki zobowiązał lokalne zarządy kół łowieckich do zorganizowania zbiorowych, wielkoobszarowych polowań.

Także na Podkarpaciu w pozostałe weekendy stycznia odbędą się takie polowania. Ocenia się, że weźmie w  udział ponad dwa tysiące myśliwych z około siedmiu tysięcy ich ogólnej liczby w naszym województwie. Według ministerialnych zaleceń populacja dzików ma się zmniejszyć z pięciu do jednego na tysiąc hektarów, co znaczy, że na Podkarpaciu do odstrzału będzie w tym roku około pięciu tysięcy dzików.

Jak powiedział Radiu Rzeszów Janusz Kowalewski szef krośnieńskiego okręgu Polskiego Związku Łowieckiego - myśliwi nie będą strzelać do ciężarnych loch, które do kwietnia są w okresie ochronnym.

Zdaniem ekologów masowe polowania to koniec gatunku dzika w Polsce, a wielu specjalistów i naukowców uważa, że drastyczna redukcja liczebności dzików nie ograniczy zachorowań na ASF.

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Artykuły powiązane

3 komentarzy

  • obi 10 Sty, 2019

    to kolejne nieudolne działanie władz.rządzą nami idioci!.

  • Observator 10 Sty, 2019

    Do sprawy populacji dzików należy jak zwykle podchodzić w sposób rozsądny i wyważ problemem liczby dzików radzę porozmawiania z rolnikami dotkniętymi szkodami w uprawach rolnych oraz hodowcami trzody zagrożonej przez przenoszenie panującej choroby afrykańskiego pomoru świń, nie mówiąc o zagrożeniach na drogach dla kierowców ze strony tych zwierząt ze względu na zbyt nadmierną ich populację.
    * komentarz zawiera niedozwoloną treść

  • Janek Niemaszek 09 Sty, 2019

    Jestem zbulwersowany tą wiadomością. Podobnie jak w przeszłości dewastacją Puszczy białowieskiej! Mam nadzieję, że zdrowy rozsądek zwycięży. Czego życzę!!! Choćby w imieniu pokolenia mojej 2, 5 letniej Wnuczki Liwki. Jan Niemaszek s. Romana.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Potrzebujesz pomocy? kliknij tutaj