Sprawdzają jak wirus ASF trafił na Podkarpacie
Źródło fot. pixabay.com

Trwa dochodzenie w jaki sposób wirus ASF - afrykańskiego pomoru świń trafił do gospodarstwa w Nowym Siole w powiecie lubaczowskim. Pierwszy przypadek wystąpienia na Podkarpaciu ASF potwierdził zastępca wojewódzkiego lekarza weterynarii dr Janusz Ciołek.

Ognisko znajdowało się około 20 km od granicy z Ukrainą i 20 km od Lubelszczyzny, gdzie od trzech lat występuje ta choroba. W gospodarstwie było 19 świń, wśród nich 5 padło z powodu ASF. Wszystkie zwierzęta zutylizowano.

Wirus ASF przenoszą dziki. Jak dodał dr Janusz Ciołek od początku roku zbadano 170 dzików, które padły lub uległy wypadkom komunikacyjnym, ale badania wykazały, że nie były zarażone wirusem.

Gość Polskiego Radia Rzeszów dodał, że aby zabezpieczyć się przed wirusem konieczna jest bioasekuracja. Konieczne jest wyłożenie mat dezynfekcyjnych, używanie ubrań przeznaczonych jedynie do kontaktu z trzodą i nie wychodzenie w nich na zewnątrz. Gospodarstwo powinno być ogrodzone, a tam gdzie są trzymane zwierzęta - w oknach powinny być siatki. Należy także unikać kontaktu z dzikami.

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Artykuły powiązane

1 komentarz

  • Walter 07 Sie, 2018

    Schetyna to przywiozl

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Potrzebujesz pomocy? kliknij tutaj