Asseco Resovia gromi u siebie Łuczniczkę Bydgoszcz
Fot. Jerzy Haas

Wszyscy chcieli, aby ten mecz Asseco wygrało szybko i bez problemów, i tak się też stało.

Pierwszego seta Resovia wygrała z uśmiechem na ustach. Zaczęła od 3-punktowego prowadzenia i w trakcie gry tylko powiększała przewagę. Drzyzga dużo grał środkiem, jak gdyby chcąc pokazać, że po ostatnim meczu nie zapomniał o tego typu rozegraniu. Przyjezdni ugrali raptem 17 punktów, nie pokazując nic ciekawego.

Drugi set to początkowe prowadzenie przyjezdnych: 4-2. Resoviacy jednak szybko doszli przeciwników i jakiś czas grano punkt za punkt. W końcu rzeszowianie odskoczyli na 14-11, a potem na 19-13 po serii świetnych zagrywek Rossarda. Niebawem zrobiło się nawet 22-14 i wydawało się, że bydgoszczanie nie wyjdą z "15", ale stało się inaczej za sprawą rozluźnienia w szeregach Resovii. Nie wiedzieć kiedy zrobiło się 23-19 i w związku z tym lekko nerwowo. Jednak podopieczni trenera Kowala doprowadzili do końca tego seta: 25-21 i wszyscy udali się na długą przerwę.

Po niej Resovia przystąpiła do akcji z dużym animuszem i szybko odskoczyła swoim przeciwnikom na kilka punktów: 5-2, 8-4. Bydgoszczanie doszli co prawda na 9-7, lecz potem na zagrywkę wszedł Rossard i zrobiło się 14-7 a potem 16-8. Wiadomo było raczej, że nic złego już się w tym meczu rzeszowianom nie stanie i rozbawieni gospodarze dokończyli seta do 13.

MVP meczu drugi raz z rzędu został Jochen Schoeps, drugi udany występ z kolei zaliczył również libero Resovii Mateusz Masłowski.

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Etykiety

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Potrzebujesz pomocy? kliknij tutaj